Od artystki do programistki – Malwina Mieczkowska

OD ARTYSTKI DO PROGRAMISTKI – MALWINA MIECZKOWSKA

Od niedawna odbywasz praktykę u nas w SolveQ, ale wcześniej zajmowałaś się ilustrowaniem. Skąd pomysł na zmianę branży?

Od zawsze odczuwałam pociąg w kierunku informatyki. Kiedy byłam nastolatką pojawił się jeden z pierwszych serwisów do prowadzenia blogów, wtedy również po raz pierwszy zobaczyłam kod html do edytowania szablonów i poczułam gorące rumieńce na twarzy 😉 Później ograniczył mnie brak wiary we własne siły a raczej strach przed matematyką, o której często się wspomina w kontekście programowania. W liceum trafiłam do klasy o profilu mat-inf, niestety matematyka szybko uświadomiła mi, że to niekoniecznie miejsce dla mnie. Jak się jednak okazuje nie ma w matematyce rzeczy niemożliwych a jedynie takie, które trzeba zrozumieć a tutaj potrzebny jest cierpliwy nauczyciel. To ostatnie ogniwo zawiodło i poszłam w kierunku sztuki. Używam tutaj bardzo ogólnego pojęcia ponieważ zanim stałam się ilustratorem próbowałam swoich sił w grze na skrzypcach, na gitarze klasycznej a także w… śpiewaniu. Pomysł przebranżowienia wypłynął bardzo spontanicznie, kiedy bliska osoba zastanawiała się nad przejściem do IT. Postanowiłam dać sobie szansę, zwłaszcza że rynek grafików nie należy do łatwych. To sprawiło, że podjęcie ostatecznej decyzji było kwestią czasu.

Od artystki do programistki jest chyba bardzo daleko? Co pociąga Cię w IT?

Na pierwszy rzut oka tak właśnie jest. Z drugiej jednak strony, jeżeli nie zobaczysz w kodzie prawdziwej sztuki, to nie zostaniesz mistrzem programowania ;-)Podczas tworzenia ilustracji niejednokrotnie byłam zmuszona do wchodzenia w trudne emocje, jakie powinny się znaleźć w pracy. W moim przypadku to warunek konieczny aby praca przemawiała do odbiorcy. Postanowiłam zamienić rozchwianie emocjonalne, które było produktem ubocznym rysowania na skrupulatne planowanie oraz analizę problemów do rozwiązania. Wszystko dlatego, że kod również musi mówić tyle, że… do kolejnego programisty, który będzie ulepszał i rozwijał mój kod. W programowaniu pociąga mnie strategia konsekwentnego rozwiązywania problemów małymi kroczkami, planowanie. Idea przejrzystego, oszczędnego i łatwego w utrzymaniu kodu stała się dla mnie inspiracją na życie. Wszystko wraca na swoje miejsce, kiedy dbamy o porządek i wyrzucamy to, co zbędne z naszego życia.

Czy chciałabyś połączyć oba zawody? Czy jest to możliwe?

Coraz częściej czuję, że jestem stworzona do łączenia ludzi oraz dziedzin, w których się obracam. Nie mam pojęcia, co przyniesie życie, ale przewiduję, że to co rozwijam będę miksować w pracy, możliwe, że przekazywać dalej w formie dzielenia się wiedzą albo w formie efektywnego zarządzania.

Czy Twoje talenty plastyczne mogą przydać się w pracy programistki?

Myślę, że to będzie zależne od tego w jakim kierunku dalej będę się rozwijać. Frontend zawsze będzie bliższy kwestiom wizualnym a na dzień dzisiejszy skupiam się na backendzie. Nie wykluczam jednak rozwoju również na froncie 🙂

OD ARTYSTKI DO PROGRAMISTKI – MALWINA MIECZKOWSKA
fot. Artur Mieczkowski

Jakie są Twoje główne zainteresowania jako artystki? Czego dotyczą Twoje prace i z kim głównie współpracowałaś?

Jako artystka inspiruję się światem emocji. Szukam ich w miejscach, ludziach i sytuacjach. Zdaję sobie sprawę, że to właśnie one były głównym motorem do zdobycia zawodu ilustratora. Chciałam pracować i jednocześnie eksplorować wielowymiarowe światy. Kilka lat temu zauważyła to Ania Dyakowska- była dyrektorka artystyczna Wysokich Obcasów i dała mi szansę zmierzyć się z pierwszym tekstem.Nie bez powodu byłam „dziewczyną od tematów psychologicznych”, w tym się najlepiej czułam i dzięki temu moje ilustracje mogły być wiarygodne. Skupiłam się na ilustracji prasowej. Różnorodność podejmowanych wątków i brak powtarzalności były dla mnie motywacją do ciągłego tworzenia. W końcu każdy kolejny artykuł byś przygodą w nieznane, w którą mogłam zabrać siebie i późniejszego czytelnika.

Jeżeli chodzi o IT, to w jakim kierunku chciałabyś się rozwijać?

W tym momencie poznaje JavaScript i Node.js, wcześniej uczyłam się programowania w Javie i jeżeli mam być zupełnie szczera, to nie jestem w stanie powiedzieć, który z języków bardziej mi się podoba. Istotne będzie zapotrzebowanie rynku. Uważam za szalenie ważne zainteresowanie samym programowaniem, sposobem myślenia. W kwestii języka, to „tylko” kolejne wyzwanie :-)Jeżeli miałabym podejść z jeszcze szerszej perspektywy, to bardzo zależałoby mi na sprawdzeniu się w grupie. Widzę jak pracują moi koledzy w SolveQ i jest to szalenie miła obserwacja. Widzę przyjazną atmosferę, wzajemny szacunek i chęć pomocy a to chyba fundamenty idealnej współpracy. Pracując jako ilustrator byłam wolnym strzelcem, nie było szansy aby z kimś pracować „monitor w monitor”. Teraz bardzo chcę zdobyć właśnie takie doświadczenie. Jeżeli to wszystko się uda, to marzy mi się aby zaangażować się w inicjatywy na rzecz kobiet w IT. Wiem, że potrafię dawać motywację i wiarę we własne siły. Jeżeli będę mogła pomóc komuś, kto będzie w sytuacji jak ja jeszcze kilka miesięcy temu, to jestem pewna, że odczuję życiowe spełnienie 🙂

A dlaczego trafiłaś do nas? Jak znalazłaś SolveQ?

Od jakiegoś czasu poszukiwałam firmy, w której mogłabym odbyć staż. Dość zabawnie się to potoczyło, ponieważ szukałam stażu na Java Developera a wylądowałam na stażu Node.js.Po publikacji CV na linkedinie zdobyłam polubienie Marcina, mojego aktualnego szefa i postanowiłam napisać zapytanie o możliwość odbycia stażu na Java Dev. Dowiedziałam się, że w tym momencie nie są prowadzone projekty w tej technologii ale mogę przyjść na staż Node.js. Dzięki dobrej woli oraz finansowaniu stażu przez Fundację Gospodarczą z Gdyni (projekt Pracownia) mogłam rozpocząć moją wymarzoną ścieżkę zawodową! 🙂

Powiedz, jak odnajdujesz się w nowym środowisku? Podoba Ci się?

To już ponad miesiąc jak tutaj jestem, a dalej czuję się oszołomiona nową rzeczywistością, wciąż nie dowierzam, że to prawda po czym przychodzę rano i widzę dream team, z którym wkrótce bardzo chciałabym pracować 🙂 Jestem wdzięczna za morze cierpliwości mojego opiekuna oraz chęć pomocy reszty zespołu! Dodaje mi to wiary w to, że się uda i siły do pokonywania kolejnych bloków kodu.

Jeśli też masz doświadczenia ze zmianą branży na IT, to będzie nam bardzo miło, jeśli podzielisz się nimi w komentarzu 🙂

Myśli o Od artystki do programistki – Malwina Mieczkowska

  1. To że artyście daleko do programisty, to tylko złudzenie dla niewtajemniczonych 😉 Moja przygoda zaczęła się od game developmentu, dyscypliny niesamowicie wielowymiarowej, gdzie nierzadko programista i artysta to jedna osoba. Game dev odczarował magię kodu na tyle, że w końcu zaczęłam sama w tym grzebać… i tak pare lat później, już zawodowo zamieniłam tablet graficzny na IDE i linijki kodu. Grafiki robię w czasie wolnym do swoich własnych, prywatnych zajawek. Dobrze mi z tym 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *